2/21/2018

Sankt Petersburg - miasto pałaców, mostów i złota

Cześć :) Byłam w styczniu na świetnym spektaklu jednej z moich ulubionych książek - "Mistrz i Małgorzata". Przedstawienie było genialne (polecam! - Teatr Arlekin w Łodzi), a ja przypomniałam sobie przy okazji moją wycieczkę po Rosji. Dzisiaj pokażę Wam stolicę rosyjskiej sztuki.





Sankt Petersburg


Jest to  drugie co do wielkości miasto Rosji. Jest ponad dwa razy mniejsze od Moskwy, ale znacznie chętniej odwiedzane przez turystów. Żyje w nim ponad 4,5 miliona osób.

Miasto ma wiele nazw. Poprawną, zatwierdzoną przez Komisję Standaryzacji Nazw Geograficznych, jest Petersburg. Sankt Petersburg to nazwa dopuszczona do użytku jako wariant. Oprócz tego nazywano je również Piotrogrodem i Leningradem.

To miasto szerokich arterii, rozległych parków i pięknych pałaców, które zachwycały zdobieniami, bogactwem i przepychem. Zastanowiłam się czy użyć słowa "zachwyt", bo takie wnętrza to nie mój wymarzony styl, w którym dobrze się czuję, ale nie mogę odmówić wrażenia, które na mnie wywarły, kiedy byłam w środku.















Byłam tam dwanaście lat temu (niemożliwe, że to tak dawno!) i był to czas, kiedy trzeba było użyć wielkiej dyplomacji, żeby nakłonić mnie do pozowania do zdjęcia :P ale kilka udało mi się wyszperać, więc i (dawna) ja się tu pojawię ;)

 

Prospekt Newski - najdłuższa (4,5 km) i najważniejsza ulica Petersburga. Nie sposób jej ominąć podczas zwiedzania miasta.



Sankt Petersburg jest uwielbiany przez rosyjską bohemę. W mieście jest ponad 2 tys. bibliotek, 80 teatrów, 220 muzeów, 45 galerii i 62 kina.

Spośród wymienionych muzeów, trzeba wyszczególnić zwłaszcza jedno - największe muzeum sztuki w Europie. Jest to Ermitaż, położony w pięciu pałacach nad brzegiem Newy. Założyła go caryca Katarzyna II.





Mieliśmy kilka godzin, by móc się przespacerować korytarzami pełnymi dzieł sztuki, ale to za mało - tutaj można spędzić kilka dni :) podziwiać można dzieła Rubensa, Picassa, Tycjana, Gauguina, Moneta, czy Rembrandta, znajduje się tu ponad 3 miliony eksponatów. Niestety mam niewiele zdjęć z tamtego wyjazdu, teraz praktycznie nie rozstaję się z aparatem, a wtedy po prostu oglądałam na żywo. Na całość składa się pięć budynków: Pałac Zimowy, Nowy Ermitaż, Stary Ermitaż, Mały Ermitaż, Teatr Ermitażu. Stopniowo rozbudowywany Ermitaż pierwotnie nie był muzeum, a carskim pałacem.














(więcej wieczornych zdjęć na końcu)

Teraz prawdziwa perełka - Cerkiew Spas-na-Krowi, czyli piękny symbol miasta. Barwne, tradycyjne rosyjskie cerkwie z krągłymi cebulastymi kopułami raczej kojarzą się z Placem Czerwonym w Moskwie niż z Petersburgiem, ale tu też się taka znajduje. Sobór został zbudowany na miejscu zabójstwa cara Aleksandra II, stąd też jego popularna nazwa: Sobór na Krwi.





Poniżej zaś Sobór Kazański, który jest wzorowany na rzymskiej bazylice.


A tu taka ciekawostka jaka mi wpadła w oko - kiedy ta długa, luksusowa limuzyna odjechała, to odsłoniła skrajnie odmienny widok - dwóch ubogich kobiet proszących przechodniów w wsparcie. Takie miałam odczucia po wycieczce do Rosji - że Petersburg i Moskwa to jedna skrajność bogactwa i przepychu, a cała reszta kraju, to straszne ubóstwo.











Newa i kanały newskie to właśnie jest to, co czyni Petersburg wyjątkowym.






A tu Sobór św. Izaaka - nie mam niestety zdjęcia z zewnątrz, tylko ze środka, ale jak widzicie jest bardzo kolorowy, pełen złota i kamieni szlachetnych.






A na koniec zdjęcia nocne :) Podczas wieczornego spaceru mogliśmy podziwiać piękną grę świateł odbijających się w wodzie, kiedy mosty były podnoszone. W Petersburgu można naliczyć ponad trzysta mostów większych i mniejszych. Car Piotr I zaplanował, że Petersburg to będzie taka Wenecja północy, gdzie komunikacja miała odbywać się głównie kanałami. Po śmierci cara zakopano jednak wiele z nich. Miasto położone jest na 42 wyspach delty Newy i przepływa przez nie ponad 90 rzek.














Miasta nocą wyglądają fantastycznie. Nawet te mniej okazałe niż Petersburg mają w sobie coś intrygującego. Mam nadzieję, że ta krótka wycieczka Wam się podobała. Jeszcze mam zdjęcia z Moskwy, też niedługo pewnie się pojawią na blogu. Przepraszam Was, że ostatnio piszę rzadziej, ale każdą wolną chwilę (poza ząbkowaniem Majci i uczeniem się chodzić :D ) przeznaczam na pracę. Zachęcam Was do  zapisania się do newslettera (na głównej stronie pod moim zdjęciem), wtedy dostaniecie maila z powiadomieniem o nowym wpisie :)



Buziaki!
Copyright © 2017 Happy life plan